Bloog Wirtualna Polska
Są 937 743 bloogi | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


((((((((((((((((((

niedziela, 02 maja 2010 21:53

 

                                                          ITS OVER

Trackback: http://bloog.pl/id,5851889,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

koniec

czwartek, 29 kwietnia 2010 22:32

                                     

                                            Moje zycie od samego poczatku to farsa .

Ktos tam na gorze chyba sie bardzo nudzil i postanowil zabawic sie moim kosztem - dlaczego ja ? bo pewnie tak wypadlo w loterii .

Bo jak inaczej tlumaczyc sobie to co mnie spotkalo ?  porzucone niemowle przez zdrowych " normalnych" nie patologicznych rodzicow . W jaki inny sposob tlumaczyc to ze za kazdym razem kiedy obdarowywalam uczuciem chlopaka to musialam byc przez niego skrzywdzona . Jesli by tego bylo za malo zwala na mnie chorobe ktora uwiazuje mnie w domu .Kiedy wreszcie wydawalo sie ze mam jakas stabilizacje ze jestem w miare szczesliwa to znowu jestem skrzywdzona - zdradzil mnie maz . Jak mam sobie wytlumaczyc to ze los zabiera mi przyjaciela -najwazniejszego czlowieka w moim zyciu , odbiera mi go w straszny sposob . Widocznie za malo bylo jeszcze zabawy wiec podarowal mi kolejna chorobe i zupelne osamotnienie . Nie rozpisuje sie o szczegolach bo te sa opisane od poczatku na blogu .


Jedyne co musze zrobic to przeprosic mojego najwspanialszego braciszka  WYBACZ MI WSZYSTKO TO ZA CO NIE MOGE CIEBIE PRZEPROSIC , zapewniam cie tez ze zawsze bede nad toba czuwac , bez wzgledu na to co sie wydarzy bede z toba myslami i sercem . 


Nie mam juz sily walczyc z przeciwnosciami losu , nie zamierzam czekac na kolejna niespodzianke od zycia . Dlaczego koniec ? Dlatego ze jesli nabiore sily na zmiane w zyciu to nie chce tutaj powracac . A jesli nabiore odwagi to nie bedzie mial kto tego bloga prowadzic .  

                                         

                                                   


Trackback: http://bloog.pl/id,5836438,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

::::::::

środa, 28 kwietnia 2010 0:32

Dzisiaj nie bedzie spania , glowa pelna pytan bez odpowiedzi ale to juz chyba wiecie , tyle ze tym razem z innego powodu . Jeden ze znajomych zaczyna pisanie bloga , opowiesc o swoim zyciu i o czlowieku ktory byl dla nas obojgu kims waznym , i wlasnie o tych wzajemnych relacjach miala bym pisac  - - ..z mojego punktu widzenia .. - - Mogla bym to zrobic tylko wydaje mi sie to troche absurdalne bo on czyta moj blog a ja niestety jego nie , nawet nie znam tutulu wiec jak to ma wygladac ?  Jak mam opisac cokolwiek jesli nie wiem o czym on pisze . On nie chce podac adresu bloga twierdzac ze jesli bedzie mial swiadomosc tego ze ja go czytam to on nie bedzie w nim do konca szczery a pisze go dlatego ze chce wyrzucic z siebie wszystko to co pamieta i jak to pamieta . Zreszta nie wiem czy chciala bym wszystkie moje wspomnienia dotyczace tej osoby wyciagac na swiatlo dzienne .

Meczy mnie jeszcze jedna sprawa - moj braciszek - tak bardzo za nim tesknie ale czuje ze zaczynamy sie od siebie bardzo oddalac jest mi tak strasznie przykro z tego powodu . Niestety nie moge i troche nie chce do niego jezdzic ma swoje zycie , ciezka stresujaca prace , wiem ze kazda wolna chwilke poswieca na to aby odpoczac i pobyc ze swoim misiem ( (wiem wiem zaraz dostane reprymende)  a ja jestem ostatnio bardzo meczaca . Chyba to przez te moja samotnosc ktora wzbudza we mnie skrajne uczucia z jednej strony kocham ja a z drugiej strony jej nienawidze , przyzwyczailam sie do tego ze robie co chce i kiedy chce , ale bardzo brakuje mi rowniez tego zycia pelnego ludzi i zajec . Najgorsze w tym wszystkim jest to ze nic nie robie zeby to zmienic !!!

Trackback: http://bloog.pl/id,5827278,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

chciec to moc

środa, 10 marca 2010 20:21


Jak sie okazuje jesli bardzo sie czlowiek postara to bedzie nawet mogl Wisle zawrocic kijem . 

Dlaczego tak mysle ? no coz w obliczu takich zmian unijnych to wszystko jest mozliwe :

         warzywo ? czy owoc ? 

                                                                             ryba czy nie ryba ? 

  No to jak zmieniamy bieg Wisly  ? 


Trackback: http://bloog.pl/id,5610256,trackback

komentarze (9) | dodaj komentarz

dzien kobiet

wtorek, 09 marca 2010 21:17


Wszystkim kobitkom z okazji Dnia Kobiet zycze wytrwalosci w codziennym zmaganiu sie z zyciem .

W PRL  to bylo swieto  sam sekretarz wreczal gozdziki jakiejs wybranej z zalogi pani ,ktoregos z zakladu pracy no bo trzeba bylo zeby byla z ludu ;)  , ale nie bylo to tamto gozdzik kazda musiala pokwitowc a przy kwiatku dali jeszcze rajstopy . Pozniej troche zapomniano o tym swiecie , a teraz na nowo odradza sie jak feniks z popiolow. 

Niestety malo kto wie tak naprawde jaka ma historie to swieto . Dzien kobiet najpierw obchodzono w USA jako hold dla kobiet ktore domagaly sie praw wyborczych i polepszenia warunkow pracy . Strajkowalo wtedy ponad 10 tys kobiet z zakladow tekstylnych , wlasciciel  zamknal kobiety w fabycznych pomieszczeniach zeby nie bylo rozglosu . Niestety w wyniku pozaru w tej fabryce zginelo  ponad 100 kobiet . 

No ale dosc historii dzisiaj nie ma chyba kobiety ktora nie dostala by kwiatka ........cieszmy sie zatem tym dniem , ale pamietajmy ile nasze prababki musialy przejsc zeby nam bylo lepiej , zebysmy mogly glosowac i pracowac na rowni z panami ( no prawie na rowni ;)  ... ).


               

Trackback: http://bloog.pl/id,5606705,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

nostalgicznie

niedziela, 28 lutego 2010 21:34

 

       Nie jestem szczęśliwa sama ze sobą , więc nie mogę dać szczęścia innym .



                            


Trackback: http://bloog.pl/id,5561358,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

luty

sobota, 27 lutego 2010 23:55

Za oknem mrozna zima , w domu nuda ,  a w glowie natlok mysli roznych ............

Walentynki : zaczyna sie w naszym kraju celebrowac to swieto , nie jestem przeciwnikiem ...... chociaz uwazam ze jesli ludzie sie naprawde kochaja to nie potrzebuja specjalnego dnia po to by okazac sobie uczucia .  

ALE ....... jak to jest - spotyka sie dwoje ludzi , poznaje sie , zaczyna spedzac ze soba kazda wolna chwilke , w koncu stwierdzaja ze nie moga bez siebie zyc . Zaczyna sie wspolne mieszkanie , planowanie pieknej przyszlosci .....  Bialy domek z ogrodkiem przed domkiem laweczka i oni tak na stare lata we dwoje trzymajacy sie za raczki ...... Po krotszym czy dluzszym  byciu ze soba pobieraja sie albo poprostu tworza pare .  Taka sielanka trwa rowniez krocej lub dluzej i nagle nie wiedziec dlaczego okazuje sie ze jednak mimo ze wczesniej nie wyobrazali sobie zycia bez siebie zaczynaja sie od siebie oddalac kazde z nich ma swoje sprawy , tajemnice ,  zaczynaja sie ze soba nudzic zaczynaja sie klocic o bzdety i ........ rozczarowanie ......... nie ma wspolnych tematow , i zaczyna sie zycie obok siebie ........

Pytanie  - dlaczego tak sie dzieje ,  podobno nie wyobrazali sobie zycia bez tej drugiej osoby wiec  ??????  co takiego sie stalo ze nagle zyja jak pies z kotem , przeciez podobno sie nie zmienili , wrecz twierdza ze sa wciaz tacy sami ( chodzi o charakter)  a jednak  nie potrafia normalnie rozmawiac ,  uciekaja od siebie przy kazdej nadarzajacej sie okazji ?????   dlaczego ??? 

                                                                               nie daj mi odejsc


                

Trackback: http://bloog.pl/id,5556009,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

krok wstecz

sobota, 27 lutego 2010 23:31

No tak nie bylo mnie dluuuuugo wiec cofnijmy sie troche wstecz .........

Styczen zaskoczyl niemila niespodzianka od pazdziernika czekalam niecierpliwie na operacje a tu prosze kuku .....polozylam sie owszem , z braku miejsc polezalam dobe na koncu korytarza za parawanikiem i caly personel o mnie chyba zapomnial ...czulam sie jak zwloki czekajace na zwozke do kostnicy.  nastepnego dnia przeniesli mnie na sale chorych i zaczela sie gonitwa po specjalistach ktorych wyznaczyl anestezjolog bo dopusil mnie do zabiegu pod warunkiem ze reszta wyrazi zgode ....... no i brzydko mowiac dupa jeden ze specjalistow nie zgodzil sie na narkoze ,  nastepnego dnia wypisali mnie do domu i tak zakonczyla sie moja przygoda ze szpitalem i planowana od miesiecy operacja. ......... Heeeheheheee to sie nazywa cudowne ozdrowienie , lekarz ktory w pazdzierniku stanowczo namawia na zabieg mowi ze jest on konieczny nagle w styczniu zmienia zdanie i twierdzi ze wlasciwie to nie ma pospiechu ...BA ... nawet odsyla do innego szpitala o innej specjalizaji....

JAK TO MOWIA  - PACJECIE LECZ SIE SAM .        nie choruj  - omijaj szpitale


Trackback: http://bloog.pl/id,5555944,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zabierz mnie

piątek, 11 grudnia 2009 23:52

....... Jesli za duzo w nas wspomnien to znaczy ze nie mamy kontaktu z rzeczywistoscia ..........

........... Milosc to drzwi do piekla .........

Nie wiem czyje to slowa ale zaczynam wierzyc w to ze sa prawdziwe, coraz czesciej zastanawia mnie czy tli sie we mnie jeszcze odrobina zycia ??? Czy ja to jeszcze zycie czy moze juz tylko wspomnienia ???

                                                                Zabierz mnie


                     Trzymam twoje serce 

Trackback: http://bloog.pl/id,5245793,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

tak mijają kolejne dni

piątek, 09 października 2009 14:43

   

                      Ania Wyszkoni 

Kazdy kolejny dzien jest tak samo nudny, zimny, ponury, zly..........moglabym tak wymieniac jeszcze dlugo, tylko po co ? Wszystko to dla mnie takie obce , z domu gdzie zawsze tetnilo zycie, gdzie bylo cieplo zostalo tylko wspomnienie.  Nie potrafie odnalezc sie w tym swiecie gdzie wszyscy uprawiaja pogon za ..............kasa, awansem, lepszym samochodem, sprzetem, wygoda itp ..........  Nasuwa sie mi tylko jedno pytanie - gdzie w tym szalenstwie jest czas i miejsce dla drugiego czlowieka ?  Czy ja jestem az tak wymagajaca ?   Tak naprawde to niewiele mi potrzeba, odrobine zyczliwosci, zrozumienia, troche ciepla czulych rak ! Czy to naprawde takie  wygorowane potrzeby ?

Trackback: http://bloog.pl/id,5045202,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

bezsennosc

środa, 19 sierpnia 2009 22:32

Teoria lekarza na temat mojej bezsennosci

- podobno prowadze malo aktywne zycie w ciagu dnia i dlatego organy nie wysylaja do mozgu bodzcow ktore to kaza        organizmowi odpoczywac i sie regenerowac....

-recepta wiecej ruchu wiecej wrazen i napewno sen przyjdzie.

Wrazenia no coz na bungee skakac nie mysle, adrenaliny mam chyba pod dostatkiem.                                                                                   Zostaje rower albo powrot do fitnes klubu.                                              

-Realizacja no coz gdyby jeszcze mi sie chcialo ehh............

                                                                                                          Gimnastyka

Trackback: http://bloog.pl/id,4900425,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

:[ ***

sobota, 15 sierpnia 2009 14:00

                Nie potrzeba wiecej slow 

                                                                   Gdybym nie zdazyl - Piaseczny

      Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie.

Trackback: http://bloog.pl/id,4887753,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

pozegnanie?

wtorek, 04 sierpnia 2009 16:59

Czy to bylo pozegnanie tak do konca nie wiem - 2 proszki za duzo i krotki odlot do krainy marzen - Czy trzeba mi bylo az tak drastycznych metod zeby pozwolic jemu odejsc na dobre ?  Chcialabym wiedziec czy komus przydarzylo sie cos podobnego, czy w krotkiej chwili braku swiadomosci widzielisci, slyszeliscie i czuliscie osobe ktora odeszla, ktora zabral do siebie Bog ? Czy to tylko moja wyobraznia ? a moze ktos z was przezyl cos podobnego? 

Wiem jedno od tamtej nocy wszystko wyglada inaczej, czuje sie pogodzona z losem ktory pozwolil zeby on odszedl bez pozegnania moja tesknota i wyrzuty sumienia odeszly na drugi plan.

                                                                                                     Kozidrak&Pietras stara baśń 

Trackback: http://bloog.pl/id,4853170,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

(((((

sobota, 04 lipca 2009 15:37

 Nauczyl mnie kochac przebaczac, nauczyl cieszyc sie zyciem i bez powodu usmiechac sie do ludzi na ulicy.

Potem zostawil mnie sama na tym swiecie bez nadzieji ze moze kiedys......................Teraz juz nic nie ma znaczenia.............. obojetnie mijam ludzi na ulicy, nie potrafie cieszyc sie zyciem a co najgorsze juz nie potrafie kochac. 

                                                                        Goya- jutro obudz mnie

Trackback: http://bloog.pl/id,4742211,trackback

komentarze (8) | dodaj komentarz

zdrada

piątek, 03 lipca 2009 15:06

Czy wiesz, co można nazwać zdradą i od którego momentu się zaczyna? Słownik niewiele tu wyjaśnia. Pod hasłem; zdrada - czytamy, że jest to nie dochowanie wierności małżeńskiej. Moim zdaniem zdrada nie polega tylko na pójściu z kimś do łóżka. Ważne jest to, co tam znajdujemy. Czy skoro czuję się dobrze, a nawet lepiej z inną osobą, staję się winna, to znaczy, że zdradziłam? Czy może coś być, kiedy flirt przestaje się mieścić między nami i czy ukrywa się w kategoriach nieszkodliwej zabawy, aż do chwili, kiedy staje się aktem nielojalności? 
Być może w zdradzie nie chodzi tylko o seks. Romans to nie tylko potajemne schadzki w wynajętych pokojach. W gruncie rzeczy dochodzimy do wniosku, że może go w końcu zastąpić. W niektórych przypadkach nie jest to złe wyjście. Czy zdradę można wybaczyć? Myślę, że tego nie da się jednoznacznie określić. Różni ludzie, różnie reagują i czują. Kobiety raczej nie zapominają zdrady, chyba, że "miłość Ci wszystko wybaczy", jak brzmią słowa piosenki. A mężczyźni? Oni zdradę traktują jako cios w swoje ego i męskość. Ale czasami wybaczają....

Potrzebuję ciepła. Jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner to ten, który ofiarowuje akceptację, ciepło, jest oparciem w trudnym dniu. Większość kobiet lubi ponarzekać, poskarżyć się (zupełnie nie ważne na co) tylko po to by partner przytulił, pocałował, zareagował ciepłym gestem, a nie rzeczowa radą "zmień pracę". Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto zrozumie, wysłucha.

Przed ślubem byłem kimś, w domu stałem się nikim. Tak mówią ci, którym się wydaje, że małżeństwo to perpetuum mobile. Zapominają, że o żonę trzeba dbać nie tylko na początku. To typowa postawa mężczyzn w związkach, w których brakuje prawdziwego porozumienia, za to oczekiwania są ogromne. Oboje partnerzy czują się zaniedbywani i bez względu na staż są "starym małżeństwem". No, cóż jak widać wszystko należy rozpocząć od budowy pomostu - porozumieni  

Czy milosc platoniczna to rowniez zdrada ?                          Rodowicz na odleglosc

Milosc platoniczna ---Pozbawiona cielesnosci, czysto duchowej natury. Czlowiek kocha podziwa jest zachwycony osoba jednak wie ze jest ona dla niego niedostepna i to sprawia ogromny bol. Doswiadczylam tego  wiec nie zgodze sie ze stwierdzeniem ze czegos takiego nie ma. 

Trackback: http://bloog.pl/id,4739569,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

nowy rozdzial

poniedziałek, 22 czerwca 2009 14:43

                                     

               Otwieram nowy rozdzial  ( listy do nikad )   pomalu bedzie sie uzupelnial.

                                       Bajm przyjaciel

Trackback: http://bloog.pl/id,4703707,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

SAMA

niedziela, 21 czerwca 2009 19:33

 

                                              samotnosc boli 

 Dla mnie juz nie wzejdzie slonce  - to slonce - 

Trackback: http://bloog.pl/id,4700629,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

koniec

piątek, 29 maja 2009 14:55
Jak to zwykle bywa w zyciu przychodzi kres na wszystko
-- moj pobyt na obczyznie wlasnie finiszuje ........... nad czym bardzo ubolewam widac nie kazdemu pisane ulozyc sobie na nowo zycie gdzies z dala od kraju z dala od wszystkiego co nasze wladze (niestety) zwalaja nam na glowe, nie potrafiac zapewnic przecietnemu mieszkancowi godnego  zycia.
--  zakonczyly sie moje wieksze i mniejsze przyjaznie .......... no coz pewnie nie jestem dobrym materialem na przyjaciela, ale tak tez bywa.
-- moje malzenstwo wisi na wlosku ktory wlasnie zaczyna sie rwac.............. pewnie runie jak mur berlinski, tylko nikt nie bedzie chcial z niego nawet jednego kawaleczka.

Kiedys ktos powiedzial ze koniec jednego jest dobrym poczatkiem czegos nowego byc moze lepszego, mozliwe tylko ze ja juz jestem zmeczona tym zaczynaniem wciaz od nowa i od nowa ile mozna ??
Tak sobie mysle ze gdyby teraz los kazal mi odejsc, to poza synem nikt nawet nie zaplakalby za mna. Zaczynam sie juz powoli przyzwyczajac do samotnosci pomimo ze bardzo boli, ale mozna sie przyzwyczaic do batow.

Nie chce sie zalic nie chce wspolczucia, bo i tak nikt nie zrozumie jak to jest miec matke ktora ciebie porzucila a gdzies wychowuje jeszcze dwie mlodsze corki, nikt nie zrozumie jak to jest wychowywac sie w poczuciu ze jest sie tylko siostrzenica a nie siostra dla ludzi z ktorymi sie wychowujesz, gdzie tylko pies jest twoim jedynym przyjacielem, i tak nikt nie zrozumie jak ciezko jest stracic ludzi ktorzy byli dla ciebie jak rodzice i po ich smierci pozostac sama bo rodzina ma ciebie za nic. Nikt tez nie odczuwa tak samo straty ukochanej osoby, osoby ktora byla calym swiatem, osoby ktora nagle odbiera sobie zycie a ty zyjesz w swiadomosci ze czegos nie zrobilas, ze trzeba bylo byc przy nim...................................... nikt tez nie zrozumie co sie przezywa kiedy kolejny przyjaciel mowi ze ma dosc zycia i chce je sobie odebrac a ty jestes kilka tysiecy kilometrow od niego i miotasz sie po katach i masz ochote pobiec ponad tysiac kilometrow zeby tylko pomoc............................
Zastanawiasz sie co z toba nie tak ze wszyscy wokol wczesniej czy pozniej odchodza od ciebie moze jestem TOKSYCZNA !

                                                            Lady pank nie chce litosci


Trackback: http://bloog.pl/id,4617418,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

to zawsze boli tak samo

czwartek, 07 maja 2009 10:29
          
   autor     Zmijka - eh zycie

Przytul mnie życie,
Otul mgłą ciszy
i pozwól płakać
niech nikt nie słyszy...
 
pozwól oczyścić duszę do dna
ze smutnych wspomnień
z całego zła
 
Przytul mnie życie
zatrzymaj czas
pozwól odetchnąć
wszak władzę masz
 
pozwól nie myśleć
i nie czuć nic
przez małą chwilę
w tej ciszy tkwić
 
Przytul mnie życie...


                                                 nigdy wiecej      nie chce przez to przechodzic

                                     ALE NIGDY NIE TRZEBA TRACIC NADZIEJI

 
Trackback: http://bloog.pl/id,4543031,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

lyk wspomnien

środa, 22 kwietnia 2009 10:04
Wczoraj spacerujac z psem przypomnialam sobie zeszloroczny pobyt tutaj wraz z moim kochanym braciszkiem ;)
Pogoda taka sama jak przed rokiem atmosfera w domu taka sama tylko niestety brakuje tego malego wariata .......brat tesknie.....
wiem ze bylo roznie smiech i spiecia jak to w zyciu ale bardzo milo wspominam tamten wyjazd, a teraz pozostaly nam tylko sms i gg.......
Zycie uklada rozne scenariusze, wyjezdzajac z kraju bardzo martwilam sie ze zostawiam braciszka samego, a tu prosze kilka dni przed wyjazdem poznal milosc swojego zycia ....... hehehehee niedowiarek ktory wciaz mowil ze bedzie sam do konca zycia. Ciesze sie ze poznal to najwspanialsze uczucie takie namacalne, realne, prawdziwe takie ze wzlotami i upadkami z ekstaza i watpliwosciami, szkoda ze teraz bedzie musial poznac tez uczucie tesknoty w zwiazku z krotkim rozstaniem, no coz takie tez trzeba poznac.
Mam nadzieje ze teraz juz wie jesli nawet cos pojdzie nie tak to warto walczyc warto szukac, bo milosc to jak roza tylko zeby dojsc do tego pieknego kwiatu to trzeba pokonac ta kolczasta lodyzke.
                   
Trackback: http://bloog.pl/id,4492864,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

co dalej ?

czwartek, 16 kwietnia 2009 14:58
Troche spozniony ten wpis ale wazne ze jest-
Do kraju dojechalysmy szczesliwie zderzenie z rzeczywistoscia bylo bolesne tak jak myslalysmy dziurawe drogi zle oznakowanie dalo troche w kosc, ale bylo tez namiastka tego co bedzie dalej.

W domu - brak euforii - no coz moglam sie tego spodziewac, dzien spokoju i ........wypominki zale i docinki, juz po tygodniu mialam dosc. Otwarcie powiedzialam dosc, postawilam warunki i tyle, na wiecej nie bylo mnie stac, a teraz czekam na rezultaty.
Przyjaciele - pseudo chyba bo jakos nie moge juz tych ludzi nazwac przyjaciolmi, sprawdzily sie moje najgorsze koszmary i wiem ze nie bedzie tam do kogo wracac.
Rodzina - ta dalsza delikatnie piszac zeby nikogo nie urazic wkurzajaca --powinnas wracac poskladac to wszystko ratowac to co zostalo. Pytanie tylko dlaczego znowu ja mam to robic, dlaczego to ja znowu mam uginac kark i przyjmowac ciosy w imie czego?
Syn - upewnilam sie ze moge na niego liczyc i wiem ze dobrze go wychowalam, moze ma troche snobistyczny charakterek ale taki w tym swiecie teraz potrzebny. Mozliwe ze to nasze doswiadczenia zwlaszcza moje relacje z rodzina i ludzmi tego go wlasnie nauczyly, nie za czesto doswiadczyl czegos dobrego od ludzi wiec teraz nie bardzo sie nagina zeby wychylac sie przed szereg, niemniej jednak wiem ze jesli komus potrzebna jest pomoc, i ktos o nia poprosi to napewno pomoze.

Gosiu piszesz zebym zapelnila te puste sciany bo mam tyle serca .... dziekuje za mile slowa ale moje serce wyzieblo i nie  wiem czy jest chociaz jedna mala iskierka ktora moglaby rozpalic jakikolwiek ogien, chociazby najmniejszy plomyk.

Trackback: http://bloog.pl/id,4469153,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

przenikliwe zimno

niedziela, 12 kwietnia 2009 13:19

Budzi mnie zimno, jakbym wyziebla .....wrecz zamarzla od srodka i wtedy mysle ze tak dawno nikt mnie nie przytulal, nie ogrzewal swoimi cieplymi ramionami. Przyhodzi wtedy mysl, ze ja sama przestalam wytwarzac wewnetrzne cieplo i patrzac wtedy w sufit czuje sie taka niepotrzebna nikomu, bezwartosciowa ..........ehh zycie - gdzie sie podzial moj Aniol Stroz ? hej kolego pobudka !
                                           Bajm nie ma ciebie
                       

Trackback: http://bloog.pl/id,4452938,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

zaduma serca

piątek, 03 kwietnia 2009 13:00

                                                     Alchemik- fragment
Trackback: http://bloog.pl/id,4419133,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

marzec

czwartek, 02 kwietnia 2009 10:12
Klamka zapadla za 2 tygodnie wyruszamy w dzika podroz do kraju. Proba sil dla Beny jako kierowcy a dla mnie jako....pilotki?...
hehehee czeka nas dluga 12 godzinna droga samochodem, potem noc na promie i ....... 12 godzinna nieznana droga po kraju pelna niespodzianek i dziurawych drog...... no i bede w domu - w domu ? - ostatnio to slowo to tylko pusta nazwa.
Co mnie tam czeka ?  bedzie to poczatek tygodnia wiec synek w pracy, licze na to ze maz juz sobie pojedzie, wiec pewnie bede sama.


Coraz czesciej kolacze mi sie po glowie mysl, ze jak jestem daleko to bardzo tesknie za tymi ktorych zostawilam w kraju, ale jak termin przyjazdu do polski sie zbliza to coraz bardziej obawiam sie konfrontacji z rzeczywistoscia. Boje sie ze tak naprawde nie zastane nikogo do kogo mozna byloby wrocic, dlatego tez tak ciezko jest mi wyjechac z norwegi nawet na te 2 tygodnie, a co jesli .......... jesli okaze sie ze dom to tylko 4 zimne sciany ?
Trackback: http://bloog.pl/id,4415087,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

bezsennosc

poniedziałek, 30 marca 2009 12:15

Jestem tutaj od 3 miesiecy i dopiero teraz zaczynam odczuwac pustke wokol siebie
Dni na dworze sa coraz dluzsze slonko coraz czesciej pojawia sie na niebie a ja ...........
coraz smutniejsza, coraz bardziej zmeczona ta bezradnoscia, bezczynnoscia tym siedzeniem i czekaniem ze moze dzisiaj moze jutro ktos zadzwoni i pojde do pracy.
Mam juz pierwsze bezssenne noce ktorych dotad tutaj nie miewalam, takie noce sa koszmarne, nie chce wychodzic z pokoju krecic sie po mieszkaniu zeby nie budzic i nie martwic domownikow.
Probuje czytac ksiazki ale one tez nie daja zapomnienia, nie potrafia zagluszyc mysli ktore kotluja sie w glowie. To wszystko razem staje sie nie do zniesienia.
Pewnie ktos zapyta to po co tutaj siedze ? ..........wlasnie po co ? chyba tylko dlatego ze chce jeszcze sprobowac, ze nie chce tak szybko rezygnowac z nowej drogi.
Trackback: http://bloog.pl/id,4404370,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

zostalam sama

wtorek, 03 marca 2009 12:36
 

                                               przyjaciele po to sa    
 



Trackback: http://bloog.pl/id,4300106,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

prawo wyboru

niedziela, 22 lutego 2009 16:03
Chyba kazdy z nas kiedys, a byc moze przezywa wlasnie teraz wewnetrzna walke mysli co bedzie lepsze dla niego - bezpieczenstwo i stalosc, a moze odrobina szalenstwa i wir nieznanego ?...........................
Nuda, rutyna, monotonia to powolna smierc wiekszosci zwiazkow.
Szukanie nowych przygod i doznan moze tez doprowadzic do rozpadu.
                                                           Wiec co wybrac ?

Francesco Alberoni w - szoku milosnym- pisze
"Rodzaca sie milosc jest zawsze monogamiczna, domaga sie wylacznosci"
Czy faktycznie tylko wtedy milosc jest prawdziwa miloscia taka jedyna pierwsza, niepowtarzalna ?
                                                   Wiec co wybrac ?



Trackback: http://bloog.pl/id,4263839,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

luty

środa, 11 lutego 2009 11:03
Mija kolejny miesiac mojego pobytu poza domem, na pozor wszystko wydaje sie byc ok.
Niestety w glowie walka mysli ......tysiace pytan .......
Sprawdzaja sie tez moje najczarniejsze obawy, zostawilam w kraju ludzi mniej lub bardziej mi bliskich, wszyscy zapewniali ze beda pamietali , ze beda potrzymywali na duchu niestety w wiekszosci byly to puste slowa, coraz czesciej mysle ze jesli przyjdzie mi wrocic to nie bedzie do kogo, to kolejna zyciowa niespodzianka ?
Czuje sie samotna, bardzo samotna pozostawiona wichrowi zycia, a w chwili kiedy potrzebna pomocna dlon to poprostu jej nie ma
Jedyne rozwiazanie jakie przychodzi mi teraz do glowy to odciac sie od wszystkich, bo jesli nie odzywaja sie to znaczy ze mnie nie potrzebuja, wiec zachowam wspomnienia i poprostu przestane pisac do nich bo czuje sie jak intruz ktory wciaz sie narzuca komus na sile..................
Trackback: http://bloog.pl/id,4218146,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

idzie nowe

wtorek, 20 stycznia 2009 11:37
No i jestem na obczyznie przygarnela mnie do siebie moja przyjaciolka z nia i jej rodzina przyjdzie spedzic mi swieta i nowy rok no i oczywiscie bede z nimi na dluzej o ile moja psychika wytrzyma i o ile moja przyjaciolka astma mi na to pozwoli.
 
Pierwsze w zyciu swieta spedzone bez najblizszej rodziny nie wiem jak sobie poradze czy uda mi sie przetrwac bez koszmarnego dolka, bardzo tesknie za moim synem wiem ze nie bardzo lubi swiateczne spedy rodzinne ale jest zmuszony pojechac z ojcem do babci , nie wyobrazam sobie go siedzacego przy stole przez kilka swiatecznych dni.

Zapach kraju przywiozla corka moich przyjaciol wedzona swojska szynka i kielbaska, chrzan niestety tutaj tego brakuje choinka ubrana w kominku ogien sie pali atmosfera coraz cieplejsza, narazie sie trzymam rozmawiam z dzieckiem na gg przez skyp a nawet dzwonil do mnie wiec jakos sie trzymam.

Chwila przemyslen, wspomnien - brat jak mi ciebie brakuje.:(    smutno jakos bez naszych wyglupow klotni glucho bez twojego glosu ......tak naprawde to poza synem jestes jedyna osoba jaka zostawilam w kraju i do ktorej chcialabym wrocic.

Nowy rok  - jakies postanowienia ? zadnych ........................no moze jedno wytrzymac.

          wszystkim zycze aby ten rok nie byl gorszy od tego ktory wlasnie minal
Trackback: http://bloog.pl/id,4130139,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

grudzien

wtorek, 30 grudnia 2008 14:03
Pierwsza niedziela grudnia maz w domu swieta za pasem powinnam sie cieszyc a ja co ........
siedze i cala niedziele mysle w jaki sposob zejsc z tego swiata zeby nie skrzywdzic nikogo zeby nie zostawic po sobie niedokonczonych spraw. Jak robot przygotowuje rodzinie obiad, i ..... i nie mam co ze soba zrobic maz przed tv syn ma swoje zycie gdzies z dziewczyna potem jedzie do pracy a ja ....... a ja ..... ? . KONIEC
Przychodzi taki czas ze czlowiek nie ma co ze soba zrobic ................niby nie jestem wierzaca ale jakas sila powstrzymuje mnie przed tym ostatnim krokiem niby nie mam nikogo kto czekalby na mnie po tamtej stronie zadnego aniola stroza......a jednak strach ze moze przez to co chce zrobic nie spotkam sie z ta jedna osoba z ktora nie moge spotkac sie tutaj na ziemskim padole.
Pustka                                                                                      
Beznadzieja

I tak zasypiam po jakiejs kolejnej tabletce.
Poniedzialek skyp od Beny, krotka rozmowa pytanie krotka pilka i musze podjac decyzje.......wachanie,swieta poza domem bez rodziny ? rozmowa z synem. ...........................
Postawiona przed faktem LECISZ lecisz odmienic swoje zycie lecisz zaczac zyc dla siebie. Czy mi sie uda ? czy dam rade?
Trzymajcie kciuki mam nadzieje ze podolam ze dam rade i zaczne zyc, zyc a nie wegetowac.
Trackback: http://bloog.pl/id,4052622,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

czekanie

piątek, 12 grudnia 2008 18:40

Lipiec, sierpien, wrzesien i pazdziernik to miesiace czekania, czekania sama nie wiem na co na cud? na wstrzas ? ......... czas samodestrukcji , wiszenia w prozni nie robienia niczego dla siebie dla innych poprostu puste trwanie.

Listopad - wielka nadzieja i wielkie rozczarowanie w ciagu jednego tygodnia, myslalam ze maz nic juz nie zrobi dla nas dla domu mylilam sie, nagly przyplyw uczuc dla mnie dla syna.......remont w domu o ktory prosilam od 4 lat, bylam zaskoczona. Czyzby cos mialo sie zmienic na lepsze - niestety jakze sie rozczarowalam glupie docinki, dogryzanie..... szkoda gadac a co      dopiero pisac.   
                                 


 
Trackback: http://bloog.pl/id,3981914,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

wyjasnienie

piątek, 05 grudnia 2008 18:23

Jesli chcesz wyrazac jakies pretensje to najpierw dokladniej czytaj tresc 

Uwage taka kieruje do Żyleta i Lorelay  - jestem kobieta taka zwykla matka polka ze zwyklymi dmomowymi klopotami. Drukowalam wasze wiersze owszem  ale nie tylko wasze widocznie czytacie niedokladnie bo nie zauwazylyscie ze kazdy wiersz podpisuje czyjego jest autorstwa a jesli go nieznam to pisze autor nieznany. to tyle wyjasnien. Jesli jednak nie zyczycie sobie waszych wierszy na moim blogu wystarczy napisac w komentarzach lub w ksiedze gosci ja sie dostosuje do waszego zyczenia.

Trackback: http://bloog.pl/id,3962610,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

czerwiec

wtorek, 02 grudnia 2008 16:40

Poczatek czerwca plynie w przygotowaniach , do podrozy do meza mam nadzieje ze pobyt razem tak z daleka od wszystkich klopotow od wszystkich znajomych od rodziny pozwoli nam na dlugie rozmowy i na wyjasnienie sobie pewnych spraw i niedomowien jakie ostatnio zawisly nad naszym zwiazkiem. Pakowanie i ciagle myslenie co bedzie jak sie tam znajde jak on mnie przyjmie czy nie bede tylko dziwolagiem z polski? no coz juz niedlugo sie okaze...........

Jestem - kraj owszem urokliwy ludzie mili, maz przyjal mnie bardzo serdecznie ponad moje oczekiwania, pierwszy dzien nie byl w moim przekonaniu dobrym dniem na to by rozmawiac o problemach nalezalo sie soba cieszyc i tak tez bylo.......niestety tylko pierwszego dnia.

W drugi dzien maz przyniosl wiadomosc ze nie wraca ze mna do polski  tylko w odstepie 2 tygodni, potem diabel przyniosl tez siostre meza i wielka rodzinna sprzeczke co oczywiscie do mnie bylo nie podobne bo nie wdaje sie w rodzinne klotnie meza i jego rodzenstwa, ale jakis diabelek mnie podkusil zeby wyrazic swoja opinie ..... stalo sie i nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem jego siostra sie poprostu zdziwila ze po 24 latach ja wreszcie mam cos do powiedzenia ale nie podobalo sie jej to co powiedzialam no nie wazne . To chyba byl poczatek burzy a wlasciwie cyklonu , po calej awanturze zostalam sama w domu zasiadlam do kompa ......i....... zawsze wierzylam  ze jak cos ma wyplynac to wyplynie. 

Okazalo sie ze moj taki swiety maz ktory oskarzal mnie o zdrady , ktory robil mi wyrzuty o moich przyjaciol ktory awanturowal sie o kazdy wyjazd na spotkanie ze znajomymi ( o ktorym zawsze wiedzial) moj swiety maz zostawil w naszym miescie nie tylko mnie i naszego syna ....zostawil tez pania ktora kocha nad zycie i to nie wiem od ilu lat......

Sufit w domu spadl mi wtedy na glowe .........nie wiedzialalm co mam zdrobic Boze bylam tam dopiero drugi dzien, bylam tam sama jak palec ......wracac? zostac? wyjasniac? ..............  

Bena jedyna ktora mi przyszla do glowy jedyna z ktora moge o tym pogadac...........-- rada --wracaj

A jednak ....... jednak zostalam ...dlaczego ? nie wiem..... zostalam 2 tygodnie i nie dostalam zadnego wyjasnienia i zadnego przepraszam.

Trackback: http://bloog.pl/id,3954036,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

iskierka

czwartek, 06 listopada 2008 14:23

autor nieznany

Żadna noc nie może byc aż tak czarna,

żeby nigdzie nie można było odszukac choc jednej gwiazdy.

Pustynia też nie może byc aż tak bezkresna,

żeby nie można było odkryc oazy.

Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.

Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radośc.

Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.

                                                                               

 

 

Trackback: http://bloog.pl/id,3878055,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

^^^^^^--------------

wtorek, 21 października 2008 14:45

autor nieznany - a szkoda.

Kocham i nienawidzę

Żyje i umieram 

Śmieje się i płacze 

Sama nie wiem gdzie kończy się fikcja a zaczyna rzeczywistośc 

Życie to ciągła gra a śmierc to tylko zmiana planszy

Wszystko się zmienia ....błądzę w korytarzu własnych myśli...........

Zabiła mnie nadzieja.....

                                                                      

Trackback: http://bloog.pl/id,3836396,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

pora na innych

sobota, 27 września 2008 17:41

             

                     BOŻE

  Nauczyłeś mnie miłości, tolerancji i pokory.........................

       Czy mógłbyś teraz wziąc się za innych ....?

                                                                               

Trackback: http://bloog.pl/id,3737528,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

MAJ

wtorek, 23 września 2008 10:10

 

Krótki powrót do przeszłości

Maj - no coz wczasy sie skonczyly czas wrocic do rzeczywistosci -brutalnej nieraz zalosnej najczesciej samotnej.

Moje szare zycie to siedzenie w domu i obwinianie sie za cale zlo na tym swiecie. Siedze w tych 4 scianach i wciaz mysle, rozmyslam i analizuje - czy dobrze robie twardo walczac o zachowanie resztek godnosci jakie mi jeszcze pozostaly.?  Mecza mnie wyrzuty sumienia ze to jednak moze z mojej winy rozpada sie nasze malzenstwo. Moze faktycznie postepuje wbrew jakims niepisanym zasadom twardo obstajac przy swoim. Z drugiej strony wiem ze za nic na swiecie nie wyrzekne sie przyjazni dla czyichs fanaberii, bo nikt nie bedzie mi dyktowal z kim powinnam sie przyjaznic a z kim nie. 

Obwiniam sie tez za to ze jeden z moich przyjaciol oddala sie coraz bardziej a ja nic nie robie zeby to zmienic, naprawic, ale walczylam wiem i mam tego swiadomosc ze co ma byc to juz bedzie  jest gdzies tam zapisane i nic tego nie zmieni.

Uciekam w samotnosc unikam kontaktow z ludzmi. Otulam sie kocem i uciekam w sen...........

Tak oto maj przecieka mi przez palce. 

 

Trackback: http://bloog.pl/id,3726403,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

znowu jestem

poniedziałek, 22 września 2008 15:36

 

WITAM WSZYSTKICH PONOWNIE

Hhmm tak dlugo nie moglam zrobic wpisu, ze teraz obawiam sie czy podolam, czy uda mi sie wszystko ujac w slowa tak jakbym chciala.

Moze zaczne od wyjasnienia dlaczego tak dlugo nie bylo wpisow, nie bylo to moje lenistwo ani tez niechec do pisania. Na moim blogu pojawila sie jakas awaria  i administrator jakos nie kwapil sie do jej naprawienia, zajelo mu to 2 miesiace, ale nie ma co tego roztrzasac wazne ze juz jest ok.

Teraz poodwiedzam zaprzyjaznione bloogi i zobacze co u Was nowego.

Pozdrawiam......... 

 

 

 

Trackback: http://bloog.pl/id,3724541,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

wciaz melancholijna ja

piątek, 01 sierpnia 2008 15:46

                       
                                    titiyo - lullabies   ---cos dla ucha


             Kiedyś, gdy popatrze na słońce
Pomyślę o Tobie
I o śladach jakie zostawiamy po sobie
Tak jak rozbity kawałek zaczniemy wszystko od nowa
Ale wciąż kończymy osobno
Patrząc w przestrzeń wewnątrz naszego serca
Która dzieli nas na dwoje
Gdzieś, to wszystko, co zostawiamy za sobą
Pozostaje w pamięci
Marzymy o kołysankach
Żyjesz, uczysz się
Kochasz, spalasz się
Wygrywasz, przegrywasz
Stajesz się tym kim jesteś

   Kiedyś, kiedy zapłaczę w deszczu
Pomyślę o Tobie
Spojrzę w oczy pełne bólu
Przerzucając uczucie, któremu nie można zaprzeczyć
Znow na ciebie
Zanikająca pamięć szybko stanie się ślepa
Dzieląc nas na dwoje
Gdzieś, to wszystko co zostawiamy za sobą
Pozostaje w pamięci
marzenie o kołysankach
Żyjesz, uczysz się
Kochasz, spalasz się
Wygrywasz, przegrywasz
Stajesz się tym, kim jesteś


Trackback: http://bloog.pl/id,3590038,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

powolna smierc

czwartek, 29 maja 2008 18:36

Jestem kobietą która jest przesiąknięta samotnością.
Która wciaż słyszy - masz co jeść masz dach nad głową to jeszcze Ci źle ?
Tak jest mi bardzo źle.
Jestem niespełniona, jestem ale jakbym nie istniała
Męczące - ale nic z tym nie robie tylko słucham i milcze.Wypaliłam się powoli ale skutecznie. Ktoś bliski zauważył, że się oddalam, uciekam - tylko przed czym?.Chcę się wypłakać , chcę sie wtulic w ramiona kogoś kto powie - Aguś będzie dobrze, ale powie to z przekonaniem. Nie pragnę niczego więcej, poza tym żeby znaleźc ukojenie.
Nie chcę być tylko wzorem do naśladowania, dobrą matką i żoną, nie chcę byc silna. Chce być słaba, chcę być sobą. Mi nie wolno się skarżyć, ja mam się uśmiechać, nie narzekać i czekać... tylko na co ? Aż umrę z tęsknoty za czymś czego już dawno nie ma. Za wzrokiem przepełnionym miłością, za bezpiecznym ramieniem, za ciepłym słowem, za uśmiechem za azylem do którego zawsze można uciec. Jest mi źle, i coraz gorzej - słońce pięknie świeci na niebie a mi jest źle. Nikt nie widzi, że nic mnie nie cieszy? Czy nikt nie widzi ze umieram powolną śmiercią? A może ja już umarlam tylko tego nie zauważyłam?  
       Przepraszam ale ten blog umiera razem ze mna
Trackback: http://bloog.pl/id,3392717,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

tesknota

poniedziałek, 19 maja 2008 10:21


                                                       Kilianski



                       Nie potrzeba zadnych slow


Trackback: http://bloog.pl/id,3354068,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

p.s. kocham cie

piątek, 09 maja 2008 12:59

 
" Byla kobieta, ktora popelnia bledy, ktora czasami placze w poniedzialkowy ranek albo w nocy, gdy lezy sama w lozku.
 Byla kobieta, ktora czesto nudzi wlasne zycie i ktorej nielatwo wstawac rano do pracy. Byla kobieta ktora czasami z niechecia przeglada sie w lustrze, zastanawiajac sie, czemu nie potrafi zmusic sie, by czesciej chodzic na silownie;byla kobieta ktora czasami zastanawiala sie nad powodem, dla ktorego musi zyc na tej planecie. Byla kobieta, ktorej czasami
nic sie nie udaje.
 Z drugiej jednak strony byla kobieta z milionem szczesliwych wspomnien,  ktora wie, czym jest prawdziwa milosc,i ktora jest gotowa, by zaczac nowe zycie, gotowa zbierac  nowe wspomnienia. Bez wzgledu na to, czy stanie sie to za dziesiec miesiecy czy za dziesiec lat.
 A tymczasem bedzie po prostu zyc. "

                                                                 

To krociutki fragment ksiazki, czy ja za jakis czas tez bede mogla powiedziec o sobie wlasnie w ten sposob ???.........

Trackback: http://bloog.pl/id,3320437,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

urlop i po urlopowej sielance

poniedziałek, 05 maja 2008 16:58

No i po urlopie - najwspanialszy okres jaki ostatnio przezylam wspanialy klimat, piekne widoki no i moi najwspanialsi przyjaciele. Chcialoby sie wrocic tam natychmiast, hhmm -ale coz pozostana tylko cudowne wspomnienia, masa fotografii.
Wiem z takiego urlopu powinno sie wrocic z nowa sila i z naladowanymi akumulatorami- niestety nie jest to osiagalne w moim przypadku, na mnie podzialalo to wrecz destrukcyjnie.
Pewnie nie jedna osoba zastanawia sie dlaczego..........odpowiedz jest taka - moje balaganiarskie, porozrzucane, zdewastowane zycie na tle tego co widzialam poprostu wypada fatalnie.

Zawiodlam na calej linii, zawiodlam swoich przyjaciol ale przedewszystkim zawiodlam sama siebie.....................
Pozostala mi tylko jedna jedyna rzecz do wyjasnienia i wszystko inne nie ma znaczenia...............
Czuje ze jestem sama, nikomu niepotrzebna szara myszka.....................nie mam juz sil na walke ze soba.........
                                                          
Varius manx


Trackback: http://bloog.pl/id,3306196,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

tozsamosc

piątek, 04 kwietnia 2008 0:35
Jestem --- Jak Papieros ~ Trudno mnie rzucić...
Jestem --- Jak Wódka ~ Zostawiam efekty uboczne...
Jestem --- Jak Szampan ~ Uderzam do głowy...
Jestem --- Jak Heroina ~ Tylko dla odważnych...
Jestem --- Jak Marihuana ~ Uśmiejesz Się Ze Mną Do Łez.!
Jestem --- Jak Morfina ~ Popadasz w euforie...
Jestem --- Jak Kwiat ~ Tak łatwo mnie zranić...
Jestem --- Jak Motyl ~ Tak trudno mnie złapać...
Jestem --- Jak nadzieja ~ Tak łatwo mnie stracić...
Jestem --- Jak Wiatr ~ Tak trudno mnie zatrzymać...
Jestem --- Jak Kropla Deszczu ~ Żyje chwilą...
Jestem --- Jak Dźwięk ~ Rozbrzmiewam śmiechem...
Jestem --- Jak Noc ~ Zapowiadam dzień...
Jestem --- Jak Gwiazda ~ Spełniam życzenia...
Jestem --- Jak Rzeka ~ Nie oglądam sie za siebie...
Jestem --- Jak Ogień ~ Niszczę złudzenia...
Jestem --- Jak Małe niemowlę~ Bezbronna....
Jestem --- Jak SPRITE - a TY jesteś pragnienie ;]
Jestem --- Jak 6 w ToTka - jedna jedyna na całe życie;]
Jestem --- Jak Ferrari z salonu - nigdy nie zawodzi;]
Jestem --- Jak magnes - przyciągam i odpycham;]
Jestem --- Jak Media Markt - NIE DLA IDIOTÓW !
 
Czy to aby napewno opis wspolczesnej kobiety ???
Trackback: http://bloog.pl/id,3157878,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Norwegia czeka.

środa, 02 kwietnia 2008 10:07

Wiem wiem wiem ....zaniedbuje bloga......wstyd mi za to, ale jakos brakuje weny i oczywiscie nic ciekawego sie nie dzieje.

Przygotowania do wyjazdu ??? hhhmm przyznaje sie bez bicia - zerowe, no moze pozatym ze przynioslam torbe do domu.
Leciec bede pierwszy raz, czy sie boje ? zdecydowanie samego lotu nie...... plynelam juz roznymi lajbami wiec tym bardziej promu sie nie boje, ale ale .......obawiam sie i to ze zdwojona sila odprawy na lotnisku, moze dlatego ze mam spora ilosc lekarstw wiem ze potrzebne jest zaswiadczenie (jeszcze go nie mam) ze biore te leki ale sa tak zroznicowane ze strach mnie ogarnia przed tlumaczeniem sie w razie czego. No nic moze jakos przebrne przez to a jak nie to polece bez lekow zostawie na lotnisku i juz ;) .
Moi chlopcy - maz i syn - chyba juz przywykli do tego ze lece no i do tego ze nie sama, a nawet jesli nie to mam to szczerze piszac gdzies.
                                 BRAT !!!!!! lecimy juz za 10 dni  jes jes jes  bardzo sie ciesze.

 

Trackback: http://bloog.pl/id,3151238,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

^^^^^

czwartek, 27 marca 2008 17:55

No i po swietach....... na szczescie nie byly one takie obzarte jak w zeszlym roku, ale to tylko dzieki temu ze siedzialam z synkiem w domku i wlasciwie poza tesknota za przyjaciolmi niczego mi nie brakowalo.
Tak naprawde zylam mysla o spotkaniu z czlowiekiem ktory namowil mnie do pisania tego bloga, zrzerala mnie trema.

Nadszedl wtorek..... od rana juz trzeslam sie z niecerpliwosci i.........i nadeszla ta wiadomosc wsiadam do busa mozesz wstawac z lozka i sie szykowac.....hahahhahaa nie spalam juz od switu.
Wysiadlam z autobusu chwila zeby sie odszukac i...................jest mlody czlowiek pelen ciepla, wyrozumialosci, cierpliwosci......no dosc bo jeszcze niunio obrosnie w piorka i odleci ;). Wiem teraz juz napewno ze jest prawdziwy namacalny i taki jak go sobie wyobrazalam, jest w nim taka sila ze az strach, nie wiem skad on czerpie te sile ???
Wraz z moim braciszkiem i naszym gosciem.... moze troche stremowana ale bardzo milo spedzilam czas, szkoda ze tak
krotko.

Niestety nie ma tak rozowo w zyciu jak jest troche szczescia to wiadomo ze zaraz cos sie wydarzy nieciekawego.....dlugo czekac nie trzeba bylo.
Wiadomosc o wypadku kolegi poprostu sciela mnie z nog- jak mozna byc takim nierozwaznym i jechac z nadmierna predkoscia w sniezyce wiedzac ze ma sie zalozone letnie opony !!! debilizm przez niego przemawia, ale jak to mowia glupi ma zawsze wiecej szczescia niz rozumu. Skonczylo sie tylko podejrzeniem o wstrzasnienie mozgu, nie liczac samochodu do kasacji.
Niestety moj mozg pracowal na wysokich obrotach i jak to okreslij niunio ze zaczelam obwiniac sie o wszystko i wszystko wyolbrzymiac, bardzo przygnebiajace mysli naplywaly do glowy, a z oczu laly sie potoki lez...........
Wieczorkiem przywedrowala do mnie przyjaciolka i pomogla mi sie otrzasnac z tego wszystkiego, do czasu.......
Zaczely sie wyrzuty od mojego
meza za co ???
chyba sam nie wiedzial czego ma sie przyczepic i za co mi robic wymowki, hahah ale
 przyjelam to calkiem spokojnie, poprostu rozlaczylam sie zeby ochlonal troche i przemyslal co tak naprawde ma mi do powiedzenia.....
Cholerka to w tym czasie probowal wyrzyc sie na moim kochanym braciszku .....SORKI BRAT ZE ZNOWU MUSISZ PRZEZ TO PRZECHODZIC........ nie wiem skad ty bierzesz tyle cierpliwosci do tej sytuacji, ale wiesz ze za to cie szanuje i podziwiam.

Moi kochani przyjaciele jestem silna wasza sila i bardzo wam za to dziekuje.....

Trackback: http://bloog.pl/id,3128807,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

dla przyjaciol

piątek, 21 marca 2008 19:39
Przyjaźń nie zna egoizmu,
uczy jak być dobrym człowiekiem.
Przyjaźń daje szanse,
ale tylko wtedy jeśli widzi w tym sens.
Przyjaźń jest lekiem na zło,
ale tylko dla szlachetnych ludzi.
Przyjaźń nie rani,
tak, że nie można zapomnieć.
Przyjaźń to uśmiech pośród szarości dnia,
melodia, której można słuchać bez końca.
Bez przyjaźni żyć,
to znaczy jakby żyć bez słońca..    
Mysle ze autorka tego wiersza jest Agnieszka ale pewnosci nie mam.
Trackback: http://bloog.pl/id,3101830,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

::))

piątek, 21 marca 2008 9:31

Witam wszystkich o rok starsza........o matko jak ten czas nieublagalnie leci.
Jestem na diecie z powodu jelitowki, ale pozwolilam sobie wypic malego drinka za swoje zdrowie.
Ale ,ale nie o tym chcialam napisac musze sie wam pochwalic ze nastepne starcie wygrane !!!!!! JUPI.....nawet nie wiedzialam ze potrafie sie przeciwstawic mojej rodzinie, trudne to ale da sie przezyc.
Wiem tez jedno jestem silna brata sila -dzieki braciszku !!!!

A teraz nowinka...... lece do Norwegii razem z braciszkiem zostalismy zaproszeni przez nasza przyjaciolke Bene, jeju jak ja sie bardzo ciesze, ale i torche boje zawsze siedzaca w domu kurka wreszcie wyrusza w swiat..............
Jestem taka szczesliwa z powodu malego wygranego starcia no i oczywiscie  podrozy, I nie bardzo moge sie skupic zeby cos napisac sensownego, chociaz nie wiem czy kiedys moje pisanie bylo z sensem. Teraz to sie nie liczy, wazne jest ze spotkam sie z siostrzyczka Benka i osobiscie podrapie Dexa za kosmatym uszkiem.

Lecimy w kwietniu wiec pewnie cos jeszcze naskrobie do tego czasu, o ile nie padne na zawal z euforii........
No i niech ktos teraz powie ze zycie nie zaczyna sie po 40 !!!!!!!! u mnie sie przyslowie sprawdza jak narazie.

                         KOCHAM CIE ŻYCIE !!!
Trackback: http://bloog.pl/id,3098042,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

cd

wtorek, 18 marca 2008 14:05

Koniec koncow w wawie spedzilam poltorej tygodnia, najwspanialsze dni w ostatnim czasie. Braciszek zapelnil moj czas tak ze nie mialam go za duzo na myslenie o glupotach,o sprawach ktore zostawilam w domu i jak zwykle dal mi ogromna ilosc ciepelka.-DZIEKI WIELKIE BRACISZKU- jestes najwspanialszym przyjacielem.
Codziennie dziekuje losowi ze postawil mi ciebie na mojej drodze.

No a tak z innej beczki to "walka" z synkiem i mezem trwa, a wlasciwie to jest moja walka mam nadzieje ze ja wygram, narazie wygralam kilka starc, to i tak wiele.
Przyznaje sie ze pozwolilam synowi byc swoim kumplem a nie matka i to mnie zgubilo a pozatym robilam wszystko dla nich i to teraz daje plony w postaci mojego zniewolenia. O wszystko pytam czy moge, co oni na to i takie tam pytania jakbym nie mogla samodzielnie podjac zadnej decyzji, decyzji ktora dotyczy mnie samej (wiem glupota) przyznaje sie bez bicia i ostrzegam wszystkiem mamy i mlode zony przed popelnieniem takich bledow, trudno pozniej jest wywalczyc cos dla siebie.

 Przeznaczenie-Czekolada
 
Każdy dzień,każda noc z góry obliczone
Odkrywasz to co tobie przeznaczone
Nie masz wyboru-kręcisz się w maszynie
Stąpasz przez życie godzina po godzinie
Każda jest już znana przed twoim przybyciem
Sekunda za sekunda rozpisane życie
Kogo spotkasz,kogo nie
Kiedy dobrze,kiedy źle
Jaka szkoła jaka praca
Tryb za trybem sie obraca
To ma sens, to ma znaczenie
Przemyślane przeznaczenie
Gdyby tak,a nie inaczej,może
Allah,Budda i ty Boże
Wszystko dąży swoim torem
Pozór łudzi nas wyborem
Wiem,i wiedząc nic nie zmienie
Ale wierzę w Przeznaczenie


Trackback: http://bloog.pl/id,3084878,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

???

czwartek, 13 marca 2008 13:10
     
 Czy ktos wogole to czyta?


        Nikt nie komentuje sama nie wiem czy ktos wogole wchodzi tutaj i to czyta, odezwijcie sie prosze !!!
Trackback: http://bloog.pl/id,3064572,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  180 264 (wersja testowa)

a czas sobie plynie

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

wszystko i nic

Nadzieja jak twarz kata ozdobiona szyderczym uśmiechem-czy faktycznie matka glupich?

okruszek piasku na wielkiej plazy

nie wiem jaka jestem i kim tak naprawde jestem, wiem ze wciaz poszukuje swojej drogi i swojego "ja"

pozostaw po sobie slad

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 18.06.2011 2:48:06
  • autor: Eugenio Dorne
  • treść: Masz rewelacyjnego b...

ocen mnie uczciwie






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

wszystkim odwiedzajacym mojego bloga dziekuje..

Odwiedziny: 180264
(wersja testowa)
Wpisy
  • liczba: 283
  • komentarze: 652
Galerie
  • liczba zdjęć: 53
  • komentarze: 10
Księga gości: 30
Bloog istnieje od: 1932 dni

Lubię to