Moje zycie od samego poczatku to farsa .
Ktos tam na gorze chyba sie bardzo nudzil i postanowil zabawic sie moim kosztem - dlaczego ja ? bo pewnie tak wypadlo w loterii .
Bo jak inaczej tlumaczyc sobie to co mnie spotkalo ? porzucone niemowle przez zdrowych " normalnych" nie patologicznych rodzicow . W jaki inny sposob tlumaczyc to ze za kazdym razem kiedy obdarowywalam uczuciem chlopaka to musialam byc przez niego skrzywdzona . Jesli by tego bylo za malo zwala na mnie chorobe ktora uwiazuje mnie w domu .Kiedy wreszcie wydawalo sie ze mam jakas stabilizacje ze jestem w miare szczesliwa to znowu jestem skrzywdzona - zdradzil mnie maz . Jak mam sobie wytlumaczyc to ze los zabiera mi przyjaciela -najwazniejszego czlowieka w moim zyciu , odbiera mi go w straszny sposob . Widocznie za malo bylo jeszcze zabawy wiec podarowal mi kolejna chorobe i zupelne osamotnienie . Nie rozpisuje sie o szczegolach bo te sa opisane od poczatku na blogu .
Jedyne co musze zrobic to przeprosic mojego najwspanialszego braciszka WYBACZ MI WSZYSTKO TO ZA CO NIE MOGE CIEBIE PRZEPROSIC , zapewniam cie tez ze zawsze bede nad toba czuwac , bez wzgledu na to co sie wydarzy bede z toba myslami i sercem .
Nie mam juz sily walczyc z przeciwnosciami losu , nie zamierzam czekac na kolejna niespodzianke od zycia . Dlaczego koniec ? Dlatego ze jesli nabiore sily na zmiane w zyciu to nie chce tutaj powracac . A jesli nabiore odwagi to nie bedzie mial kto tego bloga prowadzic .
Dzisiaj nie bedzie spania , glowa pelna pytan bez odpowiedzi ale to juz chyba wiecie , tyle ze tym razem z innego powodu . Jeden ze znajomych zaczyna pisanie bloga , opowiesc o swoim zyciu i o czlowieku ktory byl dla nas obojgu kims waznym , i wlasnie o tych wzajemnych relacjach miala bym pisac - - ..z mojego punktu widzenia .. - - Mogla bym to zrobic tylko wydaje mi sie to troche absurdalne bo on czyta moj blog a ja niestety jego nie , nawet nie znam tutulu wiec jak to ma wygladac ? Jak mam opisac cokolwiek jesli nie wiem o czym on pisze . On nie chce podac adresu bloga twierdzac ze jesli bedzie mial swiadomosc tego ze ja go czytam to on nie bedzie w nim do konca szczery a pisze go dlatego ze chce wyrzucic z siebie wszystko to co pamieta i jak to pamieta . Zreszta nie wiem czy chciala bym wszystkie moje wspomnienia dotyczace tej osoby wyciagac na swiatlo dzienne .
Meczy mnie jeszcze jedna sprawa - moj braciszek - tak bardzo za nim tesknie ale czuje ze zaczynamy sie od siebie bardzo oddalac jest mi tak strasznie przykro z tego powodu . Niestety nie moge i troche nie chce do niego jezdzic ma swoje zycie , ciezka stresujaca prace , wiem ze kazda wolna chwilke poswieca na to aby odpoczac i pobyc ze swoim misiem ( (wiem wiem zaraz dostane reprymende) a ja jestem ostatnio bardzo meczaca . Chyba to przez te moja samotnosc ktora wzbudza we mnie skrajne uczucia z jednej strony kocham ja a z drugiej strony jej nienawidze , przyzwyczailam sie do tego ze robie co chce i kiedy chce , ale bardzo brakuje mi rowniez tego zycia pelnego ludzi i zajec . Najgorsze w tym wszystkim jest to ze nic nie robie zeby to zmienic !!!
Jak sie okazuje jesli bardzo sie czlowiek postara to bedzie nawet mogl Wisle zawrocic kijem .
Dlaczego tak mysle ? no coz w obliczu takich zmian unijnych to wszystko jest mozliwe :
No to jak zmieniamy bieg Wisly ?
Wszystkim kobitkom z okazji Dnia Kobiet zycze wytrwalosci w codziennym zmaganiu sie z zyciem .
W PRL to bylo swieto sam sekretarz wreczal gozdziki jakiejs wybranej z zalogi pani ,ktoregos z zakladu pracy no bo trzeba bylo zeby byla z ludu ;) , ale nie bylo to tamto gozdzik kazda musiala pokwitowc a przy kwiatku dali jeszcze rajstopy . Pozniej troche zapomniano o tym swiecie , a teraz na nowo odradza sie jak feniks z popiolow.
Niestety malo kto wie tak naprawde jaka ma historie to swieto . Dzien kobiet najpierw obchodzono w USA jako hold dla kobiet ktore domagaly sie praw wyborczych i polepszenia warunkow pracy . Strajkowalo wtedy ponad 10 tys kobiet z zakladow tekstylnych , wlasciciel zamknal kobiety w fabycznych pomieszczeniach zeby nie bylo rozglosu . Niestety w wyniku pozaru w tej fabryce zginelo ponad 100 kobiet .
No ale dosc historii dzisiaj nie ma chyba kobiety ktora nie dostala by kwiatka ........cieszmy sie zatem tym dniem , ale pamietajmy ile nasze prababki musialy przejsc zeby nam bylo lepiej , zebysmy mogly glosowac i pracowac na rowni z panami ( no prawie na rowni ;) ... ).
Nie jestem szczęśliwa sama ze sobą , więc nie mogę dać szczęścia innym .

Za oknem mrozna zima , w domu nuda , a w glowie natlok mysli roznych ............
Walentynki : zaczyna sie w naszym kraju celebrowac to swieto , nie jestem przeciwnikiem ...... chociaz uwazam ze jesli ludzie sie naprawde kochaja to nie potrzebuja specjalnego dnia po to by okazac sobie uczucia .
ALE ....... jak to jest - spotyka sie dwoje ludzi , poznaje sie , zaczyna spedzac ze soba kazda wolna chwilke , w koncu stwierdzaja ze nie moga bez siebie zyc . Zaczyna sie wspolne mieszkanie , planowanie pieknej przyszlosci ..... Bialy domek z ogrodkiem przed domkiem laweczka i oni tak na stare lata we dwoje trzymajacy sie za raczki ...... Po krotszym czy dluzszym byciu ze soba pobieraja sie albo poprostu tworza pare . Taka sielanka trwa rowniez krocej lub dluzej i nagle nie wiedziec dlaczego okazuje sie ze jednak mimo ze wczesniej nie wyobrazali sobie zycia bez siebie zaczynaja sie od siebie oddalac kazde z nich ma swoje sprawy , tajemnice , zaczynaja sie ze soba nudzic zaczynaja sie klocic o bzdety i ........ rozczarowanie ......... nie ma wspolnych tematow , i zaczyna sie zycie obok siebie ........
Pytanie - dlaczego tak sie dzieje , podobno nie wyobrazali sobie zycia bez tej drugiej osoby wiec ?????? co takiego sie stalo ze nagle zyja jak pies z kotem , przeciez podobno sie nie zmienili , wrecz twierdza ze sa wciaz tacy sami ( chodzi o charakter) a jednak nie potrafia normalnie rozmawiac , uciekaja od siebie przy kazdej nadarzajacej sie okazji ????? dlaczego ???

No tak nie bylo mnie dluuuuugo wiec cofnijmy sie troche wstecz .........
Styczen zaskoczyl niemila niespodzianka od pazdziernika czekalam niecierpliwie na operacje a tu prosze kuku .....polozylam sie owszem , z braku miejsc polezalam dobe na koncu korytarza za parawanikiem i caly personel o mnie chyba zapomnial ...czulam sie jak zwloki czekajace na zwozke do kostnicy. nastepnego dnia przeniesli mnie na sale chorych i zaczela sie gonitwa po specjalistach ktorych wyznaczyl anestezjolog bo dopusil mnie do zabiegu pod warunkiem ze reszta wyrazi zgode ....... no i brzydko mowiac dupa jeden ze specjalistow nie zgodzil sie na narkoze , nastepnego dnia wypisali mnie do domu i tak zakonczyla sie moja przygoda ze szpitalem i planowana od miesiecy operacja. ......... Heeeheheheee to sie nazywa cudowne ozdrowienie , lekarz ktory w pazdzierniku stanowczo namawia na zabieg mowi ze jest on konieczny nagle w styczniu zmienia zdanie i twierdzi ze wlasciwie to nie ma pospiechu ...BA ... nawet odsyla do innego szpitala o innej specjalizaji....
JAK TO MOWIA - PACJECIE LECZ SIE SAM . nie choruj - omijaj szpitale
....... Jesli za duzo w nas wspomnien to znaczy ze nie mamy kontaktu z rzeczywistoscia ..........
........... Milosc to drzwi do piekla .........
Nie wiem czyje to slowa ale zaczynam wierzyc w to ze sa prawdziwe, coraz czesciej zastanawia mnie czy tli sie we mnie jeszcze odrobina zycia ??? Czy ja to jeszcze zycie czy moze juz tylko wspomnienia ???
Trzymam twoje serce
Kazdy kolejny dzien jest tak samo nudny, zimny, ponury, zly..........moglabym tak wymieniac jeszcze dlugo, tylko po co ? Wszystko to dla mnie takie obce , z domu gdzie zawsze tetnilo zycie, gdzie bylo cieplo zostalo tylko wspomnienie. Nie potrafie odnalezc sie w tym swiecie gdzie wszyscy uprawiaja pogon za ..............kasa, awansem, lepszym samochodem, sprzetem, wygoda itp .......... Nasuwa sie mi tylko jedno pytanie - gdzie w tym szalenstwie jest czas i miejsce dla drugiego czlowieka ? Czy ja jestem az tak wymagajaca ? Tak naprawde to niewiele mi potrzeba, odrobine zyczliwosci, zrozumienia, troche ciepla czulych rak ! Czy to naprawde takie wygorowane potrzeby ?
Teoria lekarza na temat mojej bezsennosci
- podobno prowadze malo aktywne zycie w ciagu dnia i dlatego organy nie wysylaja do mozgu bodzcow ktore to kaza organizmowi odpoczywac i sie regenerowac....
-recepta wiecej ruchu wiecej wrazen i napewno sen przyjdzie.
Wrazenia no coz na bungee skakac nie mysle, adrenaliny mam chyba pod dostatkiem. Zostaje rower albo powrot do fitnes klubu.
-Realizacja no coz gdyby jeszcze mi sie chcialo ehh............
Nie potrzeba wiecej slow
Idziemy przez ten świat samotnie, ale jeśli mamy szczęście, to przez jedną chwilę należymy do kogoś i ta jedna chwila pozwala nam przetrwać całe wypełnione samotnością życie.
Czy to bylo pozegnanie tak do konca nie wiem - 2 proszki za duzo i krotki odlot do krainy marzen - Czy trzeba mi bylo az tak drastycznych metod zeby pozwolic jemu odejsc na dobre ? Chcialabym wiedziec czy komus przydarzylo sie cos podobnego, czy w krotkiej chwili braku swiadomosci widzielisci, slyszeliscie i czuliscie osobe ktora odeszla, ktora zabral do siebie Bog ? Czy to tylko moja wyobraznia ? a moze ktos z was przezyl cos podobnego?
Wiem jedno od tamtej nocy wszystko wyglada inaczej, czuje sie pogodzona z losem ktory pozwolil zeby on odszedl bez pozegnania moja tesknota i wyrzuty sumienia odeszly na drugi plan.
Nauczyl mnie kochac przebaczac, nauczyl cieszyc sie zyciem i bez powodu usmiechac sie do ludzi na ulicy.
Potem zostawil mnie sama na tym swiecie bez nadzieji ze moze kiedys......................Teraz juz nic nie ma znaczenia.............. obojetnie mijam ludzi na ulicy, nie potrafie cieszyc sie zyciem a co najgorsze juz nie potrafie kochac.
Czy wiesz, co można nazwać zdradą i od którego momentu się zaczyna? Słownik niewiele tu wyjaśnia. Pod hasłem; zdrada - czytamy, że jest to nie dochowanie wierności małżeńskiej. Moim zdaniem zdrada nie polega tylko na pójściu z kimś do łóżka. Ważne jest to, co tam znajdujemy. Czy skoro czuję się dobrze, a nawet lepiej z inną osobą, staję się winna, to znaczy, że zdradziłam? Czy może coś być, kiedy flirt przestaje się mieścić między nami i czy ukrywa się w kategoriach nieszkodliwej zabawy, aż do chwili, kiedy staje się aktem nielojalności?
Być może w zdradzie nie chodzi tylko o seks. Romans to nie tylko potajemne schadzki w wynajętych pokojach. W gruncie rzeczy dochodzimy do wniosku, że może go w końcu zastąpić. W niektórych przypadkach nie jest to złe wyjście. Czy zdradę można wybaczyć? Myślę, że tego nie da się jednoznacznie określić. Różni ludzie, różnie reagują i czują. Kobiety raczej nie zapominają zdrady, chyba, że "miłość Ci wszystko wybaczy", jak brzmią słowa piosenki. A mężczyźni? Oni zdradę traktują jako cios w swoje ego i męskość. Ale czasami wybaczają....
Potrzebuję ciepła. Jego brak to najczęstsza przyczyna kobiecej niewierności. Dobry partner to ten, który ofiarowuje akceptację, ciepło, jest oparciem w trudnym dniu. Większość kobiet lubi ponarzekać, poskarżyć się (zupełnie nie ważne na co) tylko po to by partner przytulił, pocałował, zareagował ciepłym gestem, a nie rzeczowa radą "zmień pracę". Romans kobiety w potrzebie może zacząć się od poszukiwania przyjaciela. Kogoś, kto zrozumie, wysłucha.
Przed ślubem byłem kimś, w domu stałem się nikim. Tak mówią ci, którym się wydaje, że małżeństwo to perpetuum mobile. Zapominają, że o żonę trzeba dbać nie tylko na początku. To typowa postawa mężczyzn w związkach, w których brakuje prawdziwego porozumienia, za to oczekiwania są ogromne. Oboje partnerzy czują się zaniedbywani i bez względu na staż są "starym małżeństwem". No, cóż jak widać wszystko należy rozpocząć od budowy pomostu - porozumieni
Czy milosc platoniczna to rowniez zdrada ? Rodowicz na odleglosc
Milosc platoniczna ---Pozbawiona cielesnosci, czysto duchowej natury. Czlowiek kocha podziwa jest zachwycony osoba jednak wie ze jest ona dla niego niedostepna i to sprawia ogromny bol. Doswiadczylam tego wiec nie zgodze sie ze stwierdzeniem ze czegos takiego nie ma.
Otwieram nowy rozdzial ( listy do nikad ) pomalu bedzie sie uzupelnial.
Dla mnie juz nie wzejdzie slonce - to slonce -


Jesli chcesz wyrazac jakies pretensje to najpierw dokladniej czytaj tresc
Uwage taka kieruje do Żyleta i Lorelay - jestem kobieta taka zwykla matka polka ze zwyklymi dmomowymi klopotami. Drukowalam wasze wiersze owszem ale nie tylko wasze widocznie czytacie niedokladnie bo nie zauwazylyscie ze kazdy wiersz podpisuje czyjego jest autorstwa a jesli go nieznam to pisze autor nieznany. to tyle wyjasnien. Jesli jednak nie zyczycie sobie waszych wierszy na moim blogu wystarczy napisac w komentarzach lub w ksiedze gosci ja sie dostosuje do waszego zyczenia.
Poczatek czerwca plynie w przygotowaniach , do podrozy do meza mam nadzieje ze pobyt razem tak z daleka od wszystkich klopotow od wszystkich znajomych od rodziny pozwoli nam na dlugie rozmowy i na wyjasnienie sobie pewnych spraw i niedomowien jakie ostatnio zawisly nad naszym zwiazkiem. Pakowanie i ciagle myslenie co bedzie jak sie tam znajde jak on mnie przyjmie czy nie bede tylko dziwolagiem z polski? no coz juz niedlugo sie okaze...........
Jestem - kraj owszem urokliwy ludzie mili, maz przyjal mnie bardzo serdecznie ponad moje oczekiwania, pierwszy dzien nie byl w moim przekonaniu dobrym dniem na to by rozmawiac o problemach nalezalo sie soba cieszyc i tak tez bylo.......niestety tylko pierwszego dnia.
W drugi dzien maz przyniosl wiadomosc ze nie wraca ze mna do polski tylko w odstepie 2 tygodni, potem diabel przyniosl tez siostre meza i wielka rodzinna sprzeczke co oczywiscie do mnie bylo nie podobne bo nie wdaje sie w rodzinne klotnie meza i jego rodzenstwa, ale jakis diabelek mnie podkusil zeby wyrazic swoja opinie ..... stalo sie i nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem jego siostra sie poprostu zdziwila ze po 24 latach ja wreszcie mam cos do powiedzenia ale nie podobalo sie jej to co powiedzialam no nie wazne . To chyba byl poczatek burzy a wlasciwie cyklonu , po calej awanturze zostalam sama w domu zasiadlam do kompa ......i....... zawsze wierzylam ze jak cos ma wyplynac to wyplynie.
Okazalo sie ze moj taki swiety maz ktory oskarzal mnie o zdrady , ktory robil mi wyrzuty o moich przyjaciol ktory awanturowal sie o kazdy wyjazd na spotkanie ze znajomymi ( o ktorym zawsze wiedzial) moj swiety maz zostawil w naszym miescie nie tylko mnie i naszego syna ....zostawil tez pania ktora kocha nad zycie i to nie wiem od ilu lat......
Sufit w domu spadl mi wtedy na glowe .........nie wiedzialalm co mam zdrobic Boze bylam tam dopiero drugi dzien, bylam tam sama jak palec ......wracac? zostac? wyjasniac? ..............
Bena jedyna ktora mi przyszla do glowy jedyna z ktora moge o tym pogadac...........-- rada --wracaj
A jednak ....... jednak zostalam ...dlaczego ? nie wiem..... zostalam 2 tygodnie i nie dostalam zadnego wyjasnienia i zadnego przepraszam.
autor nieznany
Żadna noc nie może byc aż tak czarna,
żeby nigdzie nie można było odszukac choc jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może byc aż tak bezkresna,
żeby nie można było odkryc oazy.
Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radośc.
Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie.

autor nieznany - a szkoda.
Kocham i nienawidzę
Żyje i umieram
Śmieje się i płacze
Sama nie wiem gdzie kończy się fikcja a zaczyna rzeczywistośc
Życie to ciągła gra a śmierc to tylko zmiana planszy
Wszystko się zmienia ....błądzę w korytarzu własnych myśli...........
Zabiła mnie nadzieja.....

BOŻE
Nauczyłeś mnie miłości, tolerancji i pokory.........................
Czy mógłbyś teraz wziąc się za innych ....?

Krótki powrót do przeszłości
Maj - no coz wczasy sie skonczyly czas wrocic do rzeczywistosci -brutalnej nieraz zalosnej najczesciej samotnej.
Moje szare zycie to siedzenie w domu i obwinianie sie za cale zlo na tym swiecie. Siedze w tych 4 scianach i wciaz mysle, rozmyslam i analizuje - czy dobrze robie twardo walczac o zachowanie resztek godnosci jakie mi jeszcze pozostaly.? Mecza mnie wyrzuty sumienia ze to jednak moze z mojej winy rozpada sie nasze malzenstwo. Moze faktycznie postepuje wbrew jakims niepisanym zasadom twardo obstajac przy swoim. Z drugiej strony wiem ze za nic na swiecie nie wyrzekne sie przyjazni dla czyichs fanaberii, bo nikt nie bedzie mi dyktowal z kim powinnam sie przyjaznic a z kim nie.
Obwiniam sie tez za to ze jeden z moich przyjaciol oddala sie coraz bardziej a ja nic nie robie zeby to zmienic, naprawic, ale walczylam wiem i mam tego swiadomosc ze co ma byc to juz bedzie jest gdzies tam zapisane i nic tego nie zmieni.
Uciekam w samotnosc unikam kontaktow z ludzmi. Otulam sie kocem i uciekam w sen...........
Tak oto maj przecieka mi przez palce.
WITAM WSZYSTKICH PONOWNIE
Hhmm tak dlugo nie moglam zrobic wpisu, ze teraz obawiam sie czy podolam, czy uda mi sie wszystko ujac w slowa tak jakbym chciala.
Moze zaczne od wyjasnienia dlaczego tak dlugo nie bylo wpisow, nie bylo to moje lenistwo ani tez niechec do pisania. Na moim blogu pojawila sie jakas awaria i administrator jakos nie kwapil sie do jej naprawienia, zajelo mu to 2 miesiace, ale nie ma co tego roztrzasac wazne ze juz jest ok.
Teraz poodwiedzam zaprzyjaznione bloogi i zobacze co u Was nowego.
Pozdrawiam.........



czwartek, 17 maja 2012
Licznik odwiedzin: 180 264 (wersja testowa)
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
Nadzieja jak twarz kata ozdobiona szyderczym uśmiechem-czy faktycznie matka glupich?

nie wiem jaka jestem i kim tak naprawde jestem, wiem ze wciaz poszukuje swojej drogi i swojego "ja"
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: